Jak można przeczytać w zakładce „o mnie”, od wielu lat zajmuje się kryptowalutami. Myślę, że jestem jedną z niewielu osób, która potrafi spojrzeć na Bitcoina z perspektywy inwestora, „górnika”, programisty i specjalisty od cyberbezpieczeństwa.
Patrząc na pierwszy aspekt czyli inwestor, Bitcoin jest absolutnym liderem patrząc na stopy zwrotu. Nie ma i pewnie jeszcze długo nie będzie aktywa na świecie, na którym można było zarobić grubo ponad 10 000% (słownie: dziesięć tysięcy procent) w ciągu 10 lat. Obecnie mówimy o Bitcoinie jako o cyfrowym złocie, który zaczyna przyciągać coraz więcej chętnych z rynków metali szlachetnych. Jeszcze kilka lat temu tylko nieliczni się interesowali tą technologią, a dzisiaj największe banki inwestycyjne świata biją się kto szybciej zdobędzie licencje by móc oferować sprzedaż swoim klientom.
Jeżeli ktoś lubi serwery, sprzęt komputerowy to może być „górnikiem” – czyli osobą, która udostępnia moc obliczeniową dla sieci Bitcoin – i dostać za to nagrodę w postaci właśnie Bitcoina. Kiedyś było to bardzo proste, bo wystarczył zwykły komputer. Teraz to już osobna gałąź przemysłu i raczej zajmują się tym poważni inwestorzy (miliony dolarów w sprzęcie). Oczywiście można to robić na mniejszą skalę ale jest to trudniejsze bo tak jak wspomniałem – to jest już gałąź przemysłu. Można produkować samochody domową metodą, ale BMW sam nie wyprodukujesz 😉
Trzecia perspektywa do coś dla programistów, no i rzeczywiście jest to nie lada wyzwanie programistyczne. Moi koledzy z wieloletnim stażem próbowali sami napisać sieć taką jak Bitcoin używając bazy danych „blockchain” i pokonała ich części komunikacji sieciowej. Okazuje się, że programiści Bitcoina to nie lada kozaki. Idąc dalej, mamy kryptografię na najwyższym światowym poziomie (podpisy cyfrowe, funkcje haszujące i inne cuda). Tutaj dotykamy zagadnień i programistycznych, i z zakresu cyberbezpieczeństwa.
Zostało jeszcze do omówienia bezpieczeństwo. Bitcoin po raz pierwszy na świecie zaprezentował nową architekturę dla systemów finansowych. Powstał nowy rodzaj bazy danych „blockchain”, w połączeniu z księgą rozproszoną transakcji i algorytmem konsensusu „proof of work” – taki mózg w internecie podejmujący decyzje co dopisać do bazy danych. Co jest unikatowe w tym systemie to to, że on sam się audytuje. Mało tego – on się sam naprawia jak znajdzie błąd. Jak coś się zmieni w bazie danych (powodem może być zły haker, pracownik, przypadkowy błąd) to właśnie ten „mózg”, powie nam, że coś u nas nie gra i trzeba to naprawić. Nie wchodząc w szczegóły, błąd zostanie naprawiony i wszyscy sobie żyją szczęśliwie dalej. Na potwierdzenie tego, że to naprawdę działa mogę powiedzieć, że Bitcoin jest jedynym systemem finansowym na świecie, który nie został zhakowany od 2009 roku. Jeżeli ktoś zna system bankowy, którego nie przełamali hakerzy przez ostatnie 12 lat niech podniesie rękę…
Reasumując: obojętnie, po której stronie jesteś, to jest najbardziej przełomowa technologia ostatniej dekady (a może i dwóch). Na bazie Bitcoina powstaje wiele nowych systemów informatycznych, które wcześniej nie mogły powstać, bo nikt nie wymyślił takiej kombinacji kliku technologii na raz. To trochę jak Albert Einstein, który powiedział a propos energii atomowej: „ja nie wymyśliłem niczego nowego, po prostu połączyłem kilka rzeczy” 🙂
Mogę śmiało powiedzieć, że Bitcoin będzie dla nas tak dużym krokiem naprzód jak wynalezienie internetu. Nasi potomkowie nie będą znali świata bez Bitcoina. Będzie on dla nich tak samo oczywisty, jak dla nas teraz internet.