Kilka faktów i mitów o Bitcoinie

Jakiś czas temu zdałem sobie sprawę, że nadal jest niewiele polskojęzycznych źródeł na temat Bitcoina, a ludzie mają dużo pytań, obiekcji, niepewności. Postaram się poruszyć kilka z nich i tym samym „odczarować” trochę krążące fałszywe informacje.

Może zacznę od ciekawego cytatu:

A bo ten rynek to nie jest regulowany”

(c) Człowiek z internetu

No dobra, ale właściwie o co chodzi autorowi?

Mamy tendencję do używania słów, zwrotów, których znaczenia nie znamy. Można domyślać się o co mogło chodzić autorowi, zaczynając od pytania: czy zakup/sprzedaż/posiadanie Bitcoina czy innych kryptowalut jest w Polsce legalne? Odpowiedź jest prosta: tak jest legalne. Żadne prawo nie zabrania posiadania kryptowalut. Co więcej, ustawy coraz częściej wprost piszą o takich instrumentach inwestycyjnych. Przykład? Choćby ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych (CIT), gdzie wskazane zostało wprost:

Od dochodów uzyskanych z odpłatnego zbycia walut wirtualnych podatek dochodowy wynosi 19% uzyskanego dochodu.”

Czy coś, co jest opodatkowane, może być nielegalne?

O co może chodzić jeszcze? Może czy uregulowana jest sprawa jak mają działać giełdy albo kantory sprzedające Bitcoina? No, ale to też jest uregulowane…

Nie wiem o co autorowi tego cytatu mogło jeszcze chodzić, ale jak na moje oko rynek ten jest dość mocno uregulowany…

Idźmy dalej:

Bitcoin to piramida finansowa!”

(c) Autor nieznany 😉

Kolejny przykład na to, że ludzie nie znają znaczenia słów, których używają.

Piramida finansowa to twór, który spełnia pewne wymagania. Pokrótce przejdę przez kilka podstawowych i wytłumaczę dlaczego Bitcoin to NIE jest piramida finansowa.

Po pierwsze piramida finansowa to instytucja / firma / spółka / fundacja czy jakikolwiek inny twór, za którym stoją ludzie, którzy zarabiają na przestępstwie jako właściciele. Bitcoin nie posiada właściciela, nie ma zarządu, tu nie ma tych ludzi, którzy tworzą piramidy by na tym zarobić.

Po drugie piramida finansowa działa tak: ludzie wpłacają pieniądze – dajmy na to każdy po 1000 zł. Osoby stojące za piramidą nic nie kupują, nigdzie nie inwestują tylko namawiają następnych na wpłacanie pieniędzy. Mija jakiś okres i tym pierwszym wypłaca się dodatkowe pieniądze z kont tych co wpłacili później. Cały proces trwa tak długo, jak długo jest więcej wpłacających niż tych co mają dostać pieniądze. Oczywiście właściciele biorą cały czas jakąś część dla siebie. Sposób inwestowania jest tajny, nikt nie wie co jest kupowane. Nie ma możliwości uzyskania informacji co jest w portfelu – czy to akcje spółek, nieruchomości, metale szlachetne, sztuka. Jak kupujesz Bitcoina to tak jakbyś kupił złoto. Wiesz co kupujesz, wiesz ile tego masz. No i jeszcze jeden ważny punkt: możesz kupić u jednego (giełda, kantor) a sprzedać u drugiego. Spróbuj tak zrobić w piramidzie finansowej.

Po trzecie piramidy finansowe twierdzą, że mają zyski, które zawsze wynoszą tyle samo, niezależnie od sytuacji rynkowej – wyniki są po prostu fałszowane. W większości przypadków nadużywa się słów „gwarantowane” i „nieobarczone żadnym ryzykiem”. Nie ma takiej firmy inwestycyjnej na świecie, która dokładnie ci powie jaki będzie miała zysk (lub stratę) w najbliższym roku. To samo dotyczy Bitcoina – nikt, ale to nikt nie jest w stanie przewidzieć jaka będzie stopa zwrotu. Możemy szacować, bazować na wynikach historycznych, przeprowadzać analizy, ale to nadal jest trochę „wróżenie z fusów”.

Po czwarte: z piramid finansowych trudno wypłacić pieniądze. Cały szwindel polega na ściąganiu jak największej ilości nowych osób i utrzymaniu starych. Nikt nie powinien się „wycofać” bo zmniejsza się ilość pieniędzy, więc zaraz się wyda, że pieniędzy nie ma, bo nie są inwestowane. Osoby odpowiedzialne za piramidy finansowe będą próbowały renegocjować warunki. Często proponują lepsze stopy zwrotu jak zostaniesz z nimi dłużej. Czy musisz z kimś negocjować w przypadku Bitcoina? Odpowiedź brzmi: NIE. Jak chcesz sprzedać, to trzy kliknięcia i Bitcoin sprzedany, nikt nie zadaje pytań 🙂

Można by pewnie jeszcze opisać kilka rzeczy typowych dla działania piramid finansowych, jak posługiwanie się nazwami nieistniejących spółek i giełd, które rzekomo coś dla nas kupują. Nie wspomnę już o konieczności posiadania licencji na prowadzenie działalności inwestycyjnej. Nie macie pojęcia ile wymagań formalnych trzeba spełnić by założyć np. fundusz inwestycyjny lub giełdę kryptowalutową. Potem jeszcze tylko masa audytów, raportów, zeznań, sprawozdań, zbierania danych osobowych, finansowych, procedur przeciwdziałania praniu pieniędzy, rejestry beneficjentów rzeczywistych itd., itd.

Reasumując: Nie ważne co opowiadają media, Bitcoin jest spoko 🙂

(i warto w niego umieć -> o czym możecie przeczytać tutaj)