Wygląda na to, że ułatwienie sobie życia wcale nie jest trudne.
Wystarczy mieć plan, strategię, trochę czasu, trochę wiedzy i być wytrwałym w dążeniach. Aby plan realizacji celów mógł powstać potrzebujemy celu. Jak mawiał Albert Einstein „człowiek bez celu jest człowiekiem nieszczęśliwym”.
No, ale jaki sobie można obrać cel? Pewnie pomysłów jest wiele, ja przytoczę dosyć podstawowy: zapewnienie sobie minimum socjalnego, by zabezpieczyć dach nad głową. Obojętnie czy mamy kredyt na mieszkanie/dom czy nie, jak policzymy sobie ile wydajemy średnio na mieszkanie: czynsz, podatki, kredyt, media, fundusz remontowy to wyjdzie nam od 2 do 3 tysięcy złotych miesięcznie. Jak ktoś ma duże mieszkanie czy dom, to pewnie może to być znacznie więcej np. 4 czy 5 tysięcy. Nie ważne czy mieszkamy w dużym czy małym mieszkaniu – każdy z nas raz na kilka lat mieszkanie będzie remontował, zmieniał, przebudowywał, czy chociażby wymieniał meble, a to wszystko sporo kosztuje.
Do moich obliczeń założyłem, że potrzebujemy 2500 zł miesięcznie.
2500 zł miesięcznie to przez 12 miesięcy daje nam 30 tysięcy złotych rocznie. Tyle właśnie musimy mieć w przyszłości odsetek, by móc wypłacać sobie co miesiąc 2500 złotych. Jak wziąłem excela i zacząłem liczyć to wyszło mi, że na Giełdzie Papierów Wartościowych musiałbym zainwestować 30 tysięcy złotych na 10 lat by uzyskać tyle odsetek ile potrzebujemy. Na giełdzie kryptowalutowej można skrócić ten czas o połowę.
Oznacza to, że inwestując 30 tysięcy złotych na 4 lata, możemy sobie od 5. roku wypłacać odsetki zapewniające nam dach nad głową, nie zmniejszając naszych oszczędności już nigdy!
Teraz proponuję chwilę refleksji i zastanowienia się nad standardowym schematem jakim podążają Polacy. Szkoła średnia, może studia, praca w korporacji, oszczędzanie na wpłatę na kredyt na mieszkanie (20% wkładu własnego), zapłacenie średnio 100 tysięcy złotych za wkład własny, spłacanie przez 30 lat kredytu, żadnych korzyści finansowych, stres przez 30 lat. Nie dość, że gwarantujemy sobie więzienie finansowe, to jeszcze trzeba było za to więzienie zapłacić 100 tysięcy złotych…
To jest coś to staram się wytłumaczyć znajomym: jak uzbierałeś pieniądze na wkład własny na mieszkanie to możesz być już zawsze bogaty, spać spokojnie, być niezależny od kogokolwiek czy czegokolwiek, albo możesz wszystkie te pieniądze wydać w imię pięknych billboardów reklamujących twojego dewelopera z sąsiedztwa i zadłużyć się na całe życie. Wybór jest twój. Wiem, że wszyscy dookoła podążają tym schematem, ale czy jak widzę, że 50 samochodów przede mną przejechało skrzyżowanie na czerwonym świetle, to powinienem robić tak samo? Może czasem warto się zastanowić czy Ci ludzie w ogóle wiedzą, że są alternatywy do podążania schematami, które są nam ochoczo sprzedawane przez całe życie? Ktoś na tym wygrywa – pytanie, czy jesteś to ty…
Na marginesie warto wspomnieć, że branie kredytu nie ma nic wspólnego z posiadaniem czegoś na własność. Jak nie kupiłeś czegoś za gotówkę, to co najwyżej jesteś czyimś dłużnikiem – posiadanie aktywów, a posiadanie długu to dwie zupełnie odmienne sprawy 🙂
Zachęcam do inwestowania pieniędzy i cieszenia się za jakiś czas – SWOIMI rzeczami, a w międzyczasie – życiem 😉