Fenomen sygnałów i copy tradingu

Zdjęcie ze strony „Who is best broker”.

Wszyscy marzą o szybkich zarobkach, więc ktoś wymyślił na to odpowiedź: sygnały i copy trading. Na niektórych platformach używa się zamiennie frazy copy trading i social trading, generalnie to to samo.

Na początek może co to jest „sygnał” – jak sama nazwa wskazuje jest to wiadomość wysłana do użytkownika z informacją kiedy i co kupić (często jeszcze po jakiej cenie). Sygnały oczywiście zawierają również informacje kiedy to coś sprzedać. Na przykład: „kup akcje firmy XYZ za cenę $1.40, a sprzedaj za $1.80”. No i pięknie jak to się uda to mamy zysku 28% ($1.80 / $1.40 daje wynik +28%), szybko, sprawnie zostaniemy bardzo bogaci. Ale czy na pewno? A co jeżeli nasz magiczny sygnał się pomyli i cena pójdzie w przeciwnym kierunku? Osoby korzystające z takich usług zwykle nie wiedzą nic o giełdzie, więc jest to dla nich wspaniała droga to straty pieniędzy.

Korzystanie z sygnałów oznacza, że klient (tak, jesteś klientem firmy, która sprzedaje sygnały; nie, nie jesteś wtedy inwestorem) musi być przyklejony do telefonu lub komputera bo musi sam kliknąć [kup] lub [sprzedaj].

Znaleziono na to rozwiązanie i połączono sygnały z automatycznym procesem zakupu i sprzedaży. Nazwano to „copy trading” czyli kopiowanie ruchów kont, na których ktoś podobno zarobił pieniądze. Specjalnie tak to napisałem, bo nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy ktoś „po drugiej stronie” rzeczywiście zarobił, czy to nie był fart i czy w ogóle taki człowiek istnieje… Przecież każdemu może się udać zarobić na jakiejś kryptowalucie czy na akcjach przez przypadek. Wcale to nie oznacza, że ta osoba jutro nie straci tych pieniędzy, bo ona nadal nie wie co robi. No, ale danego dnia czy danego tygodnia nasza platforma pokaże jaki to wspaniały inwestor/trader się trafił i „kliknij tutaj” by włączyć copy trading i od teraz już na zawsze będziesz zarabiał tyle co on.

Jak nie wierzycie, że tak to działa to zastanówcie się jak to jest, że Elon Musk wrzucił na Twitter informacje, że Tesla przestaje akceptować Bitcoiny i nagle mamy drastyczny spadek cen Bitcoina. W ciągu kilku dni poszła lawina automatycznej sprzedaży z milionów kont. Sprzedaży dokonało ponad 5 milionów kont na całym świecie, wszystkie te osoby kupiły Bitcoina w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Wszystko to bardzo młodzi „inwestorzy”. Jakby się tak zastanowić, to czy oni naprawdę wszyscy patrzą na Elona Muska jak na wyrocznie? No nie, ale ludzie kupujący kryptowaluty są dość młodzi, oznacza to, że każdy ma smartfona i internet. Większość z nich zobaczyła reklamę sygnałów i copy trading. Ogromna ilość korzysta z tego „wspomagacza” (niektóre portfele nawet dają częściowo taką usługę za darmo). Teraz wyobraźcie sobie jak to działa na wyobraźnię: dostajesz notyfikacje co godzinę z wielkim czerwonym napisem: „Bitcoin spadł o 5%!”, „Ethereum spadło o 7%!”. Niektóre aplikacje całe migają na czerwono jak cena spada, normalnie jakbyśmy grali w jakąś grę gdzie ktoś nas zaraz zabije… Zaryzykuje stwierdzeniem, że gdyby nie copy trading i sygnały nie byłoby tak głębokiej zapaści na rynku kryptowalut w ostatnim czasie (-54%).

Reasumując: żaden profesjonalny trader nie korzysta z sygnałów. Żaden profesjonalny trader nie pokazuje na czym planuje teraz zarobić, więc nigdy w życiu nie sprzeda Wam żadnych „sygnałów”. Sprzedaż usług z sygnałami, tak samo jak sprzedaż usług „copy trading” to jest bullshit dla mas – nikt na tym jeszcze nigdy nie zarobił (no może z pominięciem tego, kto wam to sprzedaje :)) Większość kont, które się promuje w internecie, które sprzedają „copy trading” to nieistniejące osoby podpięte do globalnych botów, które wysyłają im informacje.

„Copy trading” ma tylko jedno zadanie – zwiększyć zyski właściciela tej usługi. Popatrzcie jakie to jest genialne: kupuje sobie akcje firmy „X”, chciałbym aby te akcje poszły do góry, więc muszę znaleźć wielu chętnych by również kupili te akcje. Jeżeli mam dużo osób, które kupiło ode mnie usługę „copy trading” to oni mają na tyle pieniędzy, że podbiją cenę akcji, które ja kupiłem jako pierwszy. Czyli nie dość, że oni mi podbili cenę bym ja mógł zarobić to jeszcze mi za to płacą. Genialne, nie? W konsekwencji teraz jak ja sprzedaję akcje to zarobię najwięcej, a reszta sprzeda później niż ja, więc część zarobi o wiele mnie niż ja, a większość kupiła już na tyle drogo, że jeszcze przy sprzedaży straci. Widziałem już artykuły, w których opisywano sprawy przeciwko sprzedawcom sygnałów i copy tradingu (w końcu ktoś zauważył, że to jest naciągactwo).

Warto wiedzieć jak coś, z czego chcemy skorzystać, działa i świadomie decydować w co inwestujemy nasze pieniądze pamiętając, że droga na skróty (a za taką należy uznać sygnały i copy trading) zwykle nie daje pożądanych efektów.

Jak zwykle zapraszam do naszej grupy na facebooku:

>>> LUŹNO O KRYPTOWALUTACH <<<