Dlaczego warto trzymać część oszczędności w Bitcoinie?

Jeszcze kilka lat temu Bitcoin był czymś egzotycznym – kojarzonym głównie z hakerami, geekami i spekulantami. Dziś? Bitcoin trafia na bilanse firm, a nawet… do dokumentów kredytowych.

Amerykańska Federalna Agencja Finansowania Mieszkań (FHFA) ogłosiła niedawno, że bada możliwość uwzględniania kryptowalut przy ocenie zdolności kredytowej osób starających się o kredyt hipoteczny. Posiadanie Bitcoina może już niedługo pomóc np. w uzyskaniu kredytu na mieszkanie.

Poniżej wyjaśniam, dlaczego warto mieć choćby niewielką część oszczędności w Bitcoinie – nie jako “szybki zysk”, ale jako mądre i nowoczesne podejście do budowania bezpieczeństwa finansowego:

  1. Bitcoin to już nie ciekawostka, to poważne aktywo.
  2. Bitcoin przeszedł drogę od mema do uznanej klasy aktywów.
  3. 20% Amerykanów posiada kryptowaluty
  4. Coraz więcej firm (Tesla, MicroStrategy, Block) trzyma BTC w skarbcu
  5. Największe fundusze inwestycyjne oferują ETF-y na Bitcoina

To nie przypadek. Bitcoin to aktywo deflacyjne, którego ilość jest ograniczona do 21 milionów. Nie można go dodrukować, nie podlega manipulacjom polityków czy banków centralnych.

Nowe spojrzenie rządu USA: Bitcoin w zdolności kredytowej?

Zaskakująca, ale pozytywna informacja – FHFA (czyli amerykański regulator rynku mieszkaniowego) zleciła badanie, czy kryptowaluty (w tym Bitcoin) mogą być traktowane jako legalny składnik majątku przy wnioskowaniu o kredyt hipoteczny.

Jeśli trzymasz BTC na giełdzie regulowanej w USA – np. Coinbase – możliwe, że już wkrótce zostanie to uwzględnione jako:

  1. potwierdzenie stabilności finansowej,
  2. środek zabezpieczenia kredytu (tzw. „rezerwa płynnościowa”),
  3. lub aktywo do obniżenia ryzyka banku.

To ogromny krok dla całej branży i sygnał, że Bitcoin przestaje być egzotyczny.

Bitcoin jako zabezpieczenie przed inflacją

W czasach, gdy banki centralne drukują pieniądze jak szalone, a inflacja zjada wartość oszczędności – Bitcoin zyskuje jako alternatywa do trzymania siły nabywczej.

➡ W odróżnieniu od złotówki, dolara czy euro – BTC ma ograniczoną podaż.

➡ W dłuższym okresie cena BTC często rośnie szybciej niż inflacja.

➡ Nawet 1–3% portfela w Bitcoinie może chronić przed utratą wartości gotówki.

Czy Bitcoin jest zbyt zmienny?

Tak, Bitcoin bywa zmienny. Ale…

  1. Działa już ponad 15 lat bez żadnej przerwy.
  2. Zmienność maleje wraz ze wzrostem kapitalizacji.
  3. Wiele instytucji stosuje tzw. haircut, czyli bezpieczne wyceny aktywów zmiennych – tak jak z akcjami.
  4. FHFA planuje stosować podobne podejście: uwzględniać BTC, ale z odpowiednim marginesem bezpieczeństwa. To kolejny dowód na dojrzewanie rynku.

Dywersyfikacja portfela = mniej ryzyka

Stara zasada inwestycyjna mówi: nie trzymaj wszystkich jajek w jednym koszyku.

Bitcoin doskonale się tu wpisuje:

  1. Nie jest skorelowany z rynkiem akcji czy obligacji.
  2. W dłuższym terminie przynosi często lepszy stosunek zysku do ryzyka.
  3. Wzmacnia odporność portfela na kryzysy.
  4. Wielu doradców finansowych rekomenduje dziś od 1 do 5% portfela w BTC – jako uzupełnienie klasycznych inwestycji.

Nigdy nie jest za późno, by zacząć

Zbyt wiele osób myśli: „Za późno na Bitcoina, pociąg odjechał…”

Bitcoin wciąż jest we wczesnej fazie adopcji (porównaj z internetem w 1998 r.)

Dopiero zaczynamy integrację z sektorem bankowym, kredytowym i rządowym

Nowe ETF-y, pożyczki pod BTC, rosnąca rola w geopolityce…

To nie koniec – to dopiero początek.

Jak bezpiecznie zacząć z Bitcoinem?

Oto kilka praktycznych wskazówek:

1. Zacznij od małej kwoty:

  • 5% – 10% oszczędności (jednorazowo)
  • lub 5% – 10% Twoich dochodów (co miesiąc)

2. Użyj znanej giełdy – np. Binance, Coinbase, Zonda.

3. Przechowuj bezpiecznie – najlepiej w portfelu sprzętowym (np. Ledger).

4. Edukacja to podstawa – śledź blogi, kanały YouTube, czytaj opinie.

Bitcoin to przyszłość finansów – i może pomóc Ci kupić dom

Brzmi jak science fiction?

A jednak: amerykański rząd już pracuje nad uznaniem Bitcoina za pełnoprawne aktywo finansowe w procesie ubiegania się o kredyt hipoteczny.

To nie przypadek.

To zmiana paradygmatu.

A jak poczekasz wystarczająco długo to kupisz dom bez kredytu…

Pomocne Linki: